Dlaczego wyrażanie uczuć bywa dla dzieci jednym z najtrudniejszych etapów rozwoju?
Wyrażanie emocji jest jedną z kluczowych kompetencji rozwojowych – od niej zależy, czy dziecko potrafi porozumieć się ze światem i z samym sobą. Najpierw musi umieć zauważyć, co dzieje się w jego ciele – czy to napięcie, przyspieszone bicie serca, zaciśnięte gardło. Potem nadać temu nazwę i dopiero na końcu znaleźć sposób, by przekazać swój stan na zewnątrz. Jeśli którykolwiek z tych kroków jest zaniedbany, emocja pozostaje w ciele.
Na trudności z wyrażaniem emocji wpływa kilka obszarów:
- Rozwój języka i funkcji poznawczych – gdy słownik emocji jest ubogi, a myśli trudno uporządkować, dziecku ciężko powiedzieć, co i dlaczego czuje.
- Wzorce komunikacji – „nie przesadzaj”, „nie płacz”, „bądź grzeczny” to komunikaty, które zamiast oswajać emocje, uczą ich chowania.
- Temperament i wrażliwość – nieśmiałość, duża reaktywność czy przebodźcowanie sprzyjają raczej zamrożeniu niż otwartemu mówieniu.
- Profil rozwojowy i zdrowie – u dzieci ze spektrum autyzmu, ADHD, przy przewlekłym zmęczeniu czy stresie ekspresja emocji może mieć zupełnie inny rytm i formę.
Kiedy emocje nie są nazwane ani wyrażone, organizm i zachowanie dziecka przejmują ich ciężar. To może oznaczać bóle brzucha, napięcie mięśni, kłopoty ze snem, ale też wycofanie albo wybuch pozornie bez powodu. Za trudnościami w wyrażaniu emocji stoją ograniczenia rozwojowe i środowiskowe – nie brak dobrej woli.
Dlaczego wyrażanie emocji jest dla dziecka wyzwaniem?
Wyrażanie emocji wymaga nie tylko dojrzałości emocjonalnej, ale też rozwoju języka, pamięci i zdolności do refleksji nad sobą. Dzieci w wieku przedszkolnym potrafią już odróżniać podstawowe emocje, ale brakuje im słów, by je precyzyjnie nazwać. W młodszych klasach pojawiają się pierwsze próby mówienia o uczuciach, jednak często są one uproszczone – „Jest mi źle”, „Jestem zły” – bez umiejętności wyjaśnienia, skąd to się bierze. Dopiero w wieku nastoletnim rozwija się zdolność do bardziej złożonej refleksji nad emocjami i do rozmowy o nich w kontekście relacji.
Trudności pogłębiają także czynniki społeczne i kulturowe. W wielu domach emocje są traktowane jako coś, co „lepiej zachować dla siebie”. Chłopcom częściej niż dziewczynkom mówi się, żeby nie płakali, a dziewczynki bywają krytykowane za „przesadną wrażliwość”. Takie wzorce sprawiają, że dziecko uczy się tłumić emocje, zamiast je komunikować.
Na wyrażanie emocji wpływają też indywidualne predyspozycje. Dzieci bardziej wrażliwe, nieśmiałe czy przebodźcowane częściej reagują wycofaniem zamiast słowami. U dzieci z ADHD, w spektrum autyzmu czy z opóźnieniami w rozwoju mowy trudności mogą być jeszcze bardziej wyraźne – ekspresja emocji przebiega u nich w innym rytmie i wymaga dodatkowego wsparcia.
Jak rozpoznać, że dziecko ma trudności z wyrażaniem emocji?
O trudnościach w wyrażaniu emocji świadczy nie pojedyncze zachowanie, ale powtarzalny wzór. Dziecko może przyjmować pozorny spokój w sytuacjach, które wywołują silne napięcie. Zamiast nazwać uczucie, wycofuje się z kontaktu lub zgadza na coś, co jest dla niego niekorzystne. Emocje wychodzą dopiero później – w postaci nagłego wybuchu, problemów ze snem albo dolegliwości somatycznych. Charakterystyczne jest to, że rodzic widzi skutki, ale nie słyszy komunikatu o przyczynie.
Oto charakterystyczne wzorce zachowania:
- dziecko zachowuje się tak, jakby nic się nie działo, mimo że sytuacja budzi silne napięcie,
- reakcja na sytuację pojawia się później, w innym kontekście i bywa nieadekwatna do bodźca.
- bóle brzucha, napięcie mięśni, problemy ze snem zamiast słów opisujących stan emocjonalny,
- unikanie rozmów, odsuwanie się od sytuacji, w których trzeba byłoby coś powiedzieć o sobie,
- przyjmowanie postawy „tak jest łatwiej”, nawet gdy oznacza to rezygnację z własnych przyjemności,
- zachowanie dziecka pokazuje reakcję, ale brakuje jasnego komunikatu o przyczynie – rodzic i otoczenie muszą się domyślać,
- próby przykrycia emocji żartem, udawaniem luzu lub przesadnym dostosowaniem się do innych,
- szybka zmiana tematu rozmowy, gdy pojawia się pytanie o uczucia, albo odpowiedzi skrótowe typu „nic” czy „wszystko w porządku”.
Takie sygnały są dla rodzica punktem orientacyjnym – pokazują, że dziecko przeżywa emocje, ale nie znajduje dla nich bezpiecznego sposobu wyrażenia. Właśnie one stanowią podstawę do dalszej obserwacji i decyzji, czy potrzebne jest dodatkowe wsparcie.
Co kryje się za tymi przejawami – przykłady i sposoby reagowania
Maskowanie emocji
Pod spokojem kryje się napięcie i lęk przed oceną. Dziecko zachowuje neutralność, ale w bezpiecznym miejscu pojawia się płacz lub wybuch.
Jak reagować?
Nazwać to, co można dostrzec („Widzę, że jesteś zmęczony”), dać przestrzeń do rozmowy bez nacisku.
Opóźniona ekspresja emocji
Emocje nie są ujawniane w chwili zdarzenia, tylko „wychodzą” później, w innej sytuacji i z większą siłą. Rodzic widzi wybuch nieadekwatny do bodźca.
Jak reagować?
Pomóc dziecku powiązać reakcję z wcześniejszym doświadczeniem („Może to ma związek z tym, co wydarzyło się w szkole?”).
Somatyzacja
Zamiast słów pojawiają się sygnały z ciała – bóle brzucha, głowy, kłopoty ze snem. To sposób, w jaki emocje szukają ujścia.
Jak reagować?
Potraktować objawy poważnie, ale pytać także o kontekst emocjonalny („Czy coś cię martwi w związku z jutrzejszym dniem?”).
Unikanie ekspresji
Na pytania o samopoczucie dziecko odpowiada „nic” albo wycofuje się z kontaktu, choć napięcie jest widoczne.
Jak reagować?
Nie naciskać, ale konsekwentnie pokazywać gotowość do wysłuchania. Modelować rozmowę, dzieląc się własnym przeżyciem.
Tłumienie ekspresji
Dziecko rezygnuje z własnych potrzeb, zgadza się na coś wbrew sobie, byle utrzymać relację lub uniknąć konfliktu.
Jak reagować?
Wspierać prawo do wyrażania siebie, uczyć prostych komunikatów: „tak”, „nie”, „tego nie chcę”.
Niedopasowana ekspresja
Zachowanie nie pasuje do sytuacji: śmiech w obliczu trudności, obojętność przy silnym bodźcu. To forma ukrywania prawdziwego stanu emocjonalnego.
Jak reagować?
Nazwać rozbieżność („Śmiejesz się, ale widzę, że to dla ciebie trudne”) i pokazać, że każda emocja ma prawo się pojawić.
Maskowanie poprzez nadmierną adaptację
Dziecko nadmiernie dostosowuje się do innych, by uniknąć napięcia – rozładowuje emocje żartem, udawanym luzem albo przesadnym zadowalaniem innych.
Jak reagować?
Wzmacniać autentyczność („Nie musisz żartować, żeby być lubiany”) i pokazywać, że bycie sobą jest bezpieczne.
Unikanie tematu emocji
Kiedy pojawia się pytanie o uczucia, dziecko zmienia temat albo odpowiada skrótowo: „nic”, „w porządku”. To sposób na odcięcie od trudnego obszaru.
Jak reagować?
Nie przerywać gwałtownie rozmowy, ale wrócić do tematu w spokojnym momencie. Pomaga też własne modelowanie – rodzic mówi o swoich emocjach w prosty sposób.
Za każdym z tych zachowań stoją odczucia, które nie znalazły słów. Rolą rodzica nie jest je odgadywać, lecz stopniowo ułatwiać dziecku drogę do ich wyrażania. Cierpliwa obecność, prosty język i konsekwentne pokazywanie, że emocje można komunikować bezpiecznie, tworzą przestrzeń, w której dziecko nie musi już ukrywać ani tłumić tego, co przeżywa.
Warunki, które wspierają dziecko w wyrażaniu emocji
Dziecko potrzebuje bezpiecznego otoczenia, by mówić o tym, co czuje. Jeśli w relacji czuje ocenę lub presję, emocje zostaną ukryte. Gdy doświadcza akceptacji i uważności, łatwiej znajduje słowa i odwagę do rozmowy.
- Stała obecność dorosłego – nie chodzi o kontrolę, ale o poczucie, że zawsze jest ktoś, kto zauważy i wysłucha.
- Język emocji w codzienności – rodzic, który sam mówi o swoich uczuciach prostymi słowami („Byłem dziś zdenerwowany, bo…”), daje dziecku gotowy wzorzec.
- Akceptacja reakcji – dziecko, które nie boi się, że zostanie ocenione za łzy czy złość, uczy się, że emocje można wyrażać bezpiecznie.
- Przewidywalność i rytm dnia – regularność daje poczucie bezpieczeństwa, które obniża napięcie i otwiera przestrzeń do rozmowy.
- Cierpliwość – nie każde dziecko znajdzie słowa od razu. Czasem potrzebuje kilku prób, by powiedzieć o tym, co czuje.
- Inne formy ekspresji – rysunek, zabawa, ruch czy muzyka mogą być pierwszym krokiem.
- Możliwość wyboru – pytanie „Chcesz o tym porozmawiać teraz czy później?” daje dziecku poczucie kontroli i zmniejsza lęk.
- Relacje z rówieśnikami – rozmowy w grupie pokazują, że inni też przeżywają emocje i uczą się je nazywać.
U dzieci z chorobami przewlekłymi czy trudnościami rozwojowymi wyrażanie emocji bywa jeszcze trudniejsze. W ich przypadku stworzenie wspierających warunków nie zawsze wystarcza – potrzebują także specjalistycznych narzędzi i większej cierpliwości ze strony dorosłych. To nie zmienia sensu warunków opisanych powyżej, ale pokazuje, że nie każde dziecko startuje z tego samego miejsca.
Co mówią badania?
Badania w polskich szkołach pokazują, że dzieci najczęściej posługują się bardzo ograniczonym słownikiem emocji. W codziennych sytuacjach używają zwykle 4–6 prostych określeń: „zły”, „smutny”, „wesoły”, „fajny”. Trudniejsze uczucia – takie jak rozczarowanie, zazdrość czy bezradność – rzadko są nazywane. Brak precyzyjnego języka utrudnia dziecku nie tylko rozmowę o emocjach, ale też sam proces ich rozumienia i regulacji.
W badaniach z udziałem sześciolatków (U. Jęczeń, 2020) dzieci potrafiły wskazać, gdzie w ciele czują emocje (np. „strach jest w brzuchu”), ale miały trudność, by opisać to słowami. To pokazuje, że świadomość emocji rozwija się wcześniej niż zdolność ich werbalizowania.
Badania nad rozwojem emocjonalnym pokazują, że brak umiejętności nazywania uczuć obciąża pamięć roboczą, co utrudnia uczenie się i sprzyja wycofaniu społecznemu. W dłuższej perspektywie dzieci, które nie mają okazji ćwiczyć mówienia o swoich emocjach, częściej mierzą się z zaburzeniami lękowymi i problemami w relacjach.
Dlatego praca nad wyrażaniem emocji jest taka ważna. Dziecko, które potrafi nazwać to, co przeżywa, zyskuje większą samokontrolę, poczucie wpływu i zdolność do budowania trwałych więzi.
W Centrum Motyl pomagamy dzieciom i rodzicom budować język emocji tak, by uczucia były sposobem na zrozumienie siebie i innych.




